Test głośników GoldenEar Triton Five w Hi-Fi i Muzyka

HiFi i Muzyka 11/2015
Artur Rychlik
Poprzeczka wyżej.
Marka Golden Ear pojawiła się w 2010 roku – w samym środku światowego kryzysu gospodarczego. Można to uznać za posunięcie ryzykowne, zwłaszcza że mówimy o wybrednym rynku amerykańskim. O tym, że nie ma mowy o samobójstwie, świadczą nazwiska inicjatorów całego przedsięwzięcia. Sandy Gross i Don Givogue wnieśli do firmy 40 lat doświadczenia zdobytego w Polk Audio i Definitive Technology. Rekomendacje niczego sobie. Znaczeń słowa „tryton” jest kilka, lecz mało komu kojarzy się ono z dźwiękiem. Prędzej pomyślimy o księżycu Neptuna albo o synu Posejdona i Amfitryty niż o muzyce. A przecież „tritonus” to po łacinie: „złożony z trzech dźwięków”. W klasycznej harmonii istnieje też interwał zwany trytonem. Tryton to dysonans i zawsze wymaga rozwiązania w kierunku zależnym od tonacji. Projektanci mniej lub bardziej świadomie trafili z wyborem nazwy dla topowej serii podłogówek. Jeśli dysonansem będzie plastikowa podstawa kolumny i jej górny panel, to brzmienie musi zrekompensować nie najlepsze wrażenie wizualne.
Budowa
Triton Five zajmuje w cenniku drugą pozycję od dołu, nad modelem Seven, którego jest rozwinięciem. Jeśli przymkniemy oko na plastiki, smukłe czarne skrzynki mogą się podobać. Tak jak w innych kolumnach serii, rolę maskownicy pełni materiałowe wdzianko otulające front i boki obudowy. Aby zobaczyć przetworniki, należy zdemontować górny panel i zsunąć materiał. Po zaspokojeniu ciekawości, sugeruję kolumnę ubrać. Pomysł z tkaniną nie jest tylko cechą wzornictwa, ale zawiera się w koncepcji brzmienia, stanowiąc element wytłumienia obudowy. Jej kształt też jest zresztą nieprzypadkowy. Dzięki odchyleniu frontu uzyskano czasowe wyrównanie reakcji przetworników w odniesieniu do uszu słuchacza. Aby zredukować fale stojące, zastosowano nierównoległe względem siebie ścianki przednią i tylną. Z tego samego powodu nie ma równoległości pomiędzy ściankami bocznymi oraz podstawą i górnym panelem.
Parę przetworników nisko-średniotonowych oraz tweeter ułożono w konfiguracji D’Appolito. Osadzone w ciśnieniowo odlewanych koszach sześciocalowe woofery konstrukcyjnie nawiązują do tych, zastosowanych w modelu Aon 2. Polipropylenowe membrany przystosowano do pracy z dużym wychyleniem, co ma poprawić dynamikę przekazu. Wysokotonowa wstęga HVFR (High Velocity Folded Ribbon) to duma Golden Ear. Jej zasada działania nieco się różni od modeli innych producentów. Zamiast standardowego zasysania i wyrzucania, powietrze jest ściskane pomiędzy wstęgami.
Podobnie jak w innych modelach serii Triton, reprodukcję basu wspomagają membrany bierne, ulokowane po bokach. W porównaniu z modelem Seven, podwojono ich liczbę i zwiększono średnicę, umieszczając parę z każdej strony. Układ zwrotnicy zaczerpnięto wprost z najwyższego modelu One. Uwagę zwracają przede wszystkim cztery pokaźne kondensatory polipropylenowe oraz duża ilość silikonu, który zapobiega wpadaniu komponentów w drgania. Przewody głośnikowe podłączymy do pary złoconych gniazd, na których jakość nie można narzekać.

